BKB......

 

 
 

facebook

strona główna
o nas
galerie
artykuły

BKB poleca

forum
download
kontakt
księga gości

 

 

Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl 

 

Mapa burzowa Polski 

Mapa burzowa

 

Wyjazd kończący nasz sezon bunkrowy w 2014 roku.

10.02.2015r.                     
Dodał: Nastula

Co prawda z małym opóźnieniem, jednak przedstawiamy Wam relację z naszego wyjazdu na zakończenie sezonu 2014. Jako cel obraliśmy sobie wychodnio-południowy kraniec Polski. Wyjazd jak zawsze w nocy z czwartku na piątek. Podczas dojazdu w rejon działania wpadliśmy o poranku do Muzeum drogownictwa, ogromna ekspozycja sprzętu drogowego zaczynając od maszyn napędzanych siłą mięśni ludzi lub zwierząt, przez maszyny parowe aż do urządzeń używanych obecnie.




Po wizycie w tym sympatycznym muzeum skierowaliśmy się w rejon Strzyżowa i Stępiny celem zwiedzania obiektów AnlageSud. Przybyły na miejsce przewodnik z Urzędu Miejskiego chętnie udostępnił nam wszystkie obiekty będące pod zarządem urzędu.


Koło piątkowego południa dotarliśmy do naszej bazy noclegowej, z uwagi na porę udaliśmy się na miasto celem poznania jego zabytkowej części. Piękny Przemyśl, miasto zamków i kościołów wywarł na nas ogromne wrażenie.


Udało nam się także zobaczyć obiekty pozostałe po Lini Mołotowa. Zarówno ogólno jak i te trudniej dostępne. Niektóre bardzo zmyślnie wkomponowane w teraźniejszy krajobraz.



Wieczór nadszedł bardzo szybko i trzeba było się wycofać do miejsc zakwaterowania celem nabrania sił do kolejnych wojaży. Następnego dnia po nawiązaniu kontaktu z Panem Wiesławem Sokolikiem dzierżawcą obiektu spotkaliśmy się z nim w Fortcie VIII Łętownia.



Ten istny "Człowiek historia" opowiadał nam zarówno o zdarzeniach z okresu budowy jak i z lat kolejnych zarówno XIX jak i XX w. Trzy godziny jakie nam poświęcił minęły jak z bicza strzelił, wyposażeni przez niego w wiedzę oraz mapkę pomocną podczas zwiedzania następnych fortów udaliśmy się w dalszą drogę. Ciekawych miejsc było bardzo dużo, choć część fortów była niedostępna z uwagi na trwającą rewitalizację.



Historii obiektów nie będę tu przytaczał bojąc się rozpowszechniania błędnych informacji, możemy tylko polecić zwiedzenie tych obiektów osobiście i spotkanie się z Panem Wiesławem - naprawdę warto.



Podpowiem, że wszystkie forty można objechać znakomicie przygotowaną trasą rowerową. My z racji limitu czasu zmuszeni byliśmy pokonać ją autem.
Udało nam się "zdobyć" niedźwiedzią częśc fortów z wyjątkiem tych najbardziej wysuniętych na wschód. Czas uciekał więc wróciliśmy do Przemyśla. Sobotni wieczór to czas wypadu na miasto, tym razem pieszo by w pełni zachwycać się jego obliczem.


Niedziela ranek, pogoda jak z kolorowych gazet więc wybieramy się na dwa ostatnie obiekty znajdujące się bezpośrednio przy granicy z Ukrainą: Fort XV Borek i Fort I Salis Soglio, jeszcze tylko info do Straży Granicznej, że będziemy w pasie nadgranicznym pojazdem typu BUS, żeby specjalnie nie podrywali kawalerii, która ma ujawnić kontrabandę. Informowanie SG było bardzo dobrym posunięciem bo już podczas podjazdu do pierwszego obiektu pojawiły się dwa motorki SG ale Panowie nie przeszkadzali nam w zwiedzaniu i nie wnikali w nasze sprawy.



Przy drugim obiekcie, który już bezpośrednio znajduje się w pasie granicznym mieliśmy miła asystę ale na tyle subtelną, że nie mogliśmy narzekać. Obiekty robią wrażenie, a ten z granicy jest po prostu olbrzymi.


Po zdobyciu ostatniego zaplanowanego punktu na terenie Przemysła skierowaliśmy się do Zamościa.


Miasto okazało się równie ładne i bogate w elementy forteczne jak Przemyśl. Zarówno te dostępne zaadoptowane na centrum handlowe jak i te usytuowane w parkach swoim rozmiarem i stanem utrzymania potrafią zaskoczyć. Zwiedzanie miasta zakończyliśmy wycieczką po murach warownych, które "odprowadziły" nas w miejsce postaju naszego pojazdu.



Niestety duża odległośc a co za tym idzie czas przejazdu zmusiły nas do startu w droge powrotną pozostawiając lekki niedosyt w zwiedzaniu, choć atrakcji jak na trzy dni było naprawde wiele. Na koniec dodam tylko, że w obu miastach można zobaczyć jak włodarze przy wykorzystaniu funduszy zewnętrznych potrafią dokonać wspaniałych rzeczy dla uratowania i udostępnienia obiektów fortecznych. Władze innych miast powinny brać przykład a nie dążyć do usuwania i rozbiórki obiektów militarnych przedstawiających historię naszego narodu przeplataną niejednokrotnie z innymi narodami.

Wyjazd rozpoczynający sezon bunkrowy 2014 już za nami.

15.04.2014r.                     
Dodał: Fotograf

Na tegorocznym rozpoczęciu sezonu bunkrowego postanowiliśmy przyjrzeć się umocnieniom na północy naszego kraju. Pomimo iż każdy z nas już niejednokrotnie był na Helu to jednak nie byliśmy tam razem, a co za tym idzie, nie poświęciliśmy odpowiednio dużo czasu na omówienie tamtejszych umocnień i wymianę uwag. Trzeba było to zmienić! Dlatego zgodnie z tradycją BKB już czwartkowej nocy wyjechaliśmy nad morze. Ponieważ w tym wyjeździe brali również udział koledzy mieszkający poza Łodzią ze stowarzyszenia LABIRYNT niektórzy musieli wstać bardzo wcześnie :) Na początek przejazd do miejsca zakwaterowania w Jastarni a potem wyjazd na Hel i zwiedzanie. Na półwyspie obejrzeliśmy ogólnodostępne umocnienia oraz konieczny punkt programu wycieczki jakim było Muzeum Obrony Wybrzeża.



Bardzo duże wrażenie zrobił na nas film ukazujący obsługę podobnego działa oraz wystawa p.t.:"Wojna i Medycyna"



Udało nam się również zwiedzić wieżę GPKO 13 BAS zbudowaną na lewym skrzydle baterii w odległości ok. 350m od SO nr 4. Wieża leży na terenie zamkniętym i jest dwukondygnacyjna. Na jej szczycie umieszczono pancerną kopułą dalmierza DM-4 i dalocelownika WBK-1.


Następnie udaliśmy się w okolice basenu portowego Punktu Bazowania Hel by przyjrzeć się pozostałościom niszczycieli ORP Wicher i ORP Grom. Na wrak będący pozostałością kadłuba ORP "Grom", (wcześniej rosyjskiego niszczyciela SMIETLIWYJ), który obecnie funkcjonuje jako sztuczny falochron można przy zachowaniu szczególnej ostrożności wejść.



Jako, że apetyt się zaostrzył nadszedł czas na posiłek, a potem dalszą wycieczkę po licznie rozsianych obiektach.




Z uwagi na późną porę i zmęczenie, tym razem wyjątkowo bez integracji rozeszliśmy się do kwater.
Następnego dnia zgodnie z planami naszego przewodnika Nastuli pojechaliśmy do Gdyni by obejrzeć tamtejsze bunkry i fortyfikacje.



Ponadto udało nam się obejrzeć schron przeciwlotniczy wybudowany w latach 30-tych ubiegłego wieku dla pracowników siedziby Urzędu Morskiego w Gdyni przy ulicy Chrzanowskiego 10. Posiada rzadko spotykaną, ostrosłupową konstrukcję mającą zabezpieczać przed wybuchem bomby na jego stropie.


Trzeci dzień to czas powrotu, jednak po drodze nie mogliśmy oprzeć się pokusie przyjrzenia się z bliska ufortyfikowanemu mostowi na Wiśle w Knybawie pod Tczewem. Most miał być częścią planowanej "Berlinki" - autostrady, mającej połączyć niemiecką stolicę z pozostającym na rubieżach III Rzeszy Królewcem. Na wschodnim przyczółku mostu w oczy rzucają się dwa "kioski" wyposażone w pancerne drzwi.


W rzeczywistości owe budowle miały służyć jako cokoły pod mające stanąć na nich pomniki. Dodatkowo znajdujące się w nich pionowe szyby spełniały funkcje transportowe prowadząc do niższych poziomów schronu. Obecnie obiekt był otwarty i można było go swobodnie zwiedzać. Ktoś kto nigdy nie był w takim miejscu może się bardzo zdziwić, widząc jak wiele pomieszczeń można ukryć w przęśle mostu. Koniecznie trzeba wspomnieć, że bunkier ma cztery poziomy!



To miejsce trzeba zobaczyć - wrażenie robi grubość zachowanych płyt pancernych i pozostałości zapadni na wejściach do obiektu.



Będac w Tczewie koniecznie należy obejrzeć inny most będący Międzynarodowym Zabytkiem Inżynierii Budowlanej. W chwili oddania do użytku w roku 1857, był to najdłuższy most Europy i pierwszy żelazny most na Wiśle.



To była ostatnia atrakcja tego wyjazdu. Podziękowania dla kierowców i przewodnika.
Do zobaczenia wkrótce.

 

 
 

 

 

 

 

 


 

 

 

 
   

 
     

 

 

 

 

 

 

 

     

 

 Webdesign by Brendi 
Copyright © 2006
        Kopiowanie materiałów  bez zgody ich autorów zabronione