BKB......

 

 
 

facebook

strona główna
o nas
galerie
artykuły

BKB poleca

forum
download
kontakt
księga gości

 

 

Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl 

 

Mapa burzowa Polski 

Mapa burzowa

 

Zakończenie sezonu bunkrowego 2013

20.09.2013r.                     
Dodał: Fotograf

Czas na krótką informację z działań Bunkierbandy podczas tegorocznego zakończenia sezonu. Jako, że podczas rozpoczęcia sezonu bunkrowego nie udało nam się zwiedzić wszystkich obiektów, które sobie zaplanowaliśmy, a także biorąc pod uwagę ogrom ciekawych miejsc na południu naszego kraju, ponownie wybraliśmy się w okolice Wrocławia. W pierwszym dniu wyjazdu udało nam się zwiedzić schron udostępniany specjalnie dla nas. Obiekt na co dzień zamknięty, bez możliwości wejścia do niego. Jednak czego nie robimy dla użytkowników naszego forum, po długich pertraktacjach i zakupieniu sobie kasków (wymóg by wogóle wejść na obiekt) udało się. Mogę tylko napisać, że było warto! Ładnie zachowany schron, z fragmentami oryginalnych instalacji i armatury sanitarnej a na ścianach niemieckie napisy.



By nie tworzyć precedensów, że jadnak ktoś może zwiedzać nie podajemy, który to dokładnie obiekt. Ciekawskich odsyłam do galerii zdjęć użytkowników...
Ponieważ nasi userzy mają bardzo bogate zainteresowania i poza betonem interesują ich np. dawne urządzenia komunalne, maszyny parowe, a niektórzy przejawiają niezdrowe ;) ciągotki w kierunku kanałów dlatego od pewnego czasu staramy się by na wyjazdach zwiedzić przynajmniej jeden obiekt techniczny tego typu. Tym razem dzięki Wrocławskiemu MPWiK udało nam się zwiedzić przepompownie ścieków "Stary Port", w której na wszystkich wrażenie zrobiła ogromna maszyna parowa wraz z pompą. A wszystko to w przepięknych wnętrzach hali maszyn zbudowanej zgodnie z ówczesnymi standardami mody. To miejsce trzeba zobaczyć!


Po posiłku na starówce i podziwianiu tamtejszych kamienic, udaliśmy się do otwartej po dziesięciu latach, odnowionej Kaplicy Hochberga. Po drodze oczywiście były zdjęcia przy pomniku Ku Czci Zwierząt Rzeźnych. Z uwagi na nadchodzący zmierzch udaliśmy się do miejsca noclegu, z którego następnego dnia wyruszyliśmy zwiedzać tajemnicze ruiny "ostatniej świątyni Hitlera" czyli mieszczącego się na Wałbrzyskim wzgórzu mauzoleum Totenburg.


To jedyne takie miejsce, położone na wzgórzu "z dala od ludzi" ma niepowtarzalny klimat i warte jest zobaczenia. Tym bardziej, że nie wiadomo jak długo jeszcze będzie istnieć.



Potem przejazd do Kamiennej Góry i zwiedzanie "zaginionego laboratorium Hitlera".


Znakomicie przygotowana trasa, zarówno część podziemna jak i wystawa broni na wzgórzu. To trzeba zwiedzić, ale pamiętajcie by będąc tam wejść koniecznie na obiad do pobliskiego Komisariatu Policji. Tak dobrze, tanio i smacznie nie jedliśmy jeszcze nigdzie! Dajemy pięć gwiazdek :)
Zwiedziliśmy również szyby jednej z udostępnionych do zwiedzania Kowarskich kopalni uranu. Tylko z tej jednej ponoć wydobyto 196,5 tony czystego uranu


Po wieczornej integracji nadszedł dzień powrotu, po drodze jeszcze Zamek Chojnik (niestety zamknięty), Zamek Bolków (akurat odbywał się piknik historyczny więc były śliczne białogłowy) i przejazd do twierdzy w Srebrnej Górze, której trudy zdobycia zrekompensowała mam swymi opowieściami przesympatyczna pani przewodnik.



Po zwiedzaniu czas na powrót, wyjazd dobiegł końca:(
Do zobaczenia na rozpoczęciu sezonu 2014.

 

Rozpoczęcie sezonu bunkrowego 2013

20.04.2013r.                     
Dodał: Fotograf

Świeżo po powrocie z wyjazdu rozpoczynającego tegoroczny sezon bunkrowy chciałbym w kilku zdaniach zdać relację z tej wyprawy. Jak zawsze wyruszyliśmy w podróż w czwartkową noc. Tym razem wyprawa odbyła się w większym gornie, gdyż poza stałym składem Bunkierbandy na wyjazd z nami zdecydowała się grupa pozytywnie zakręconych ludzi z Kompanii Brus, którzy na co dzień są opiekunami schronu przy ulicy Konstantynowskiej w Łodzi. Podróż trzema terenowymi samochodami przebiegła bardzo szybko i już rano czekała nas pierwsza atrakcja jaką było zwiedzanie specjalnie dla nas udostępnionej stacji wzmacniakowej t.z.w. amplifikatorni w Świdnicy. Jest to jeden z dwóch, o których wiadomo, jeszcze do niedawna "nieistniejących" obiektów, znajdujących się na południu Polski. Obiekt ukryty jest w piwnicy i pod trawnikiem jednego z domów w centrum Świdnicy. Stacja była częścią systemu łączności nazistowskiej Rzeszy. Co prawda urządzenia przesyłu danych zostały zdemontowane, ale całe pozostałe wyposażenie obiektu zostało zachowane. Największą ciekawostką w obiekcie jest stale działający agregat umieszczony na pływającej (pochłaniającej drgania) podłodze.


W obiekcie zachowały się również filtrowentylatory, zbiorniki na wodę/paliwo i większość instalacji.


Było nam niezmiernie miło zwiedzić ten obiekt pod okiem przewodnika, który wiedział o nim wszystko.
Tuż obok oglądaliśmy willę w której mieszkał Manfred von Richthofen nazwany później "Czerwonym Baronem". Czas gonił więc pojechaliśmy do zamku w Książu, gdzie czekała uczta dla naszych oczu - tamtejsze wnętrza. Zwiedziliśmy cały zamek oraz udostępniony fragment podziemi.


Poza informacjami historycznymi, poznaliśmy również wiele ciekawostek np. mało kto wie, że w zamku funkcjonował system odkurzacza centralnego! Wszędzie widać dziwne ślady prac adaptacyjnych z czasów II WŚ


Przepiękny i tajemniczy to obiekt, jednak dzięki uprzejmości kustosza udało nam się wykraść jedną z jego tajemnic i zwiedzić miejsce niedostępne zwykle dla zwiedzających. Zamkowa kuchnia bo o niej mowa, mieściła się na ostatniej kondygnacji, by zapachy przygotowywanych potraw nie zakłócały spokoju domowników.


Szczególne wrażenie zrobiły na nas pomieszczenia "lodówek". Były to pokoje o podwójnych ścianach, drzwiach i oknach! Pomiędzy ścianami pozostawiono pustą przestrzeń, jednym słowem dawny termos, tylko jakich gabarytów. Dodać trzeba, że takich pomieszczeń było kilka, każde na inną grupę produktów. Czas na zmianę obiektu i obiad.
Następnie zwiedziliśmy podziemne chodniki Włodarza, jednego z obiektów kompleksu o kryptonime "Riese", czyli "Olbrzym". Nigdy nie zapomnimy pływania łodzią po zalanych podziemnych chodnikach.


Kolejną atrakcją był zamek Grodno a po nim z uwagi ma późną porę, czas było nam się zbierać do kwatery. Dobrze że wybraliśmy się samochodami z napędem 4x4 inaczej trzeba by było iść do schroniska na szczyt góry po oblodzonym śniegu. (Tu czas na podziękowania i brawa dla naszych kierowców).
Kolejny dzień pzryniósł niemiłą niespodziankę, w pobliżu miejsc zaplanowanych do zwiedzania odbywał się rajd samochodowy i straciliśmy masę czasu na objazdy i oczekiwania na otwarcie kolejnych odcinków dróg. Jednak dzięki uprzejmości Tauron Polska Energia S.A. udało nam się zwiedzić kolejny obiekt otwarty specjalnie dla nas, mianowicie elektrownie wodną w Lubachowie. Podczas gdy inne firmy patrzą jedynie na zyski, oni utrzymują elektrownie wodne z urządzeniami pamiętającymi początki XIX w. Obiekt ten wyposażony jest w stare, mało wydajne urządzenia, pomimo że firma swojego czasu mogłaby je zezłomować i wymienić na nowe, bezobsługowe turbozespoły. BRAWO!


W środku urzekły nas prądnice i maszyny z XIX wieku. Po zrobieniu fotek na tamie (jedynej takiej - bo woda jest tylko z jednej strony, z drugiej płynie pod ziemią aż do oddalonej elektrowni)


kolej na zwiedzanie pozostałych obiektów kompleksu Olbrzym: Osówki i Walimia.




Mieliśmy wejść także do Sobonia ale w schronisku od poznanych łazików o podobnych zamiłowaniach co my dowiedzieliśmy się, żeby z pewnych względów odpuścić to miejsce... Nadszedł wieczór i czas integracji.
W ostatnim dniu wracając zachaczyliśmy o osławione tunele nigdy nie ukończonej elektrowni Młoty. Było to dziwne miejsce, żywcem przeniesione z horroru, więcej pisać nie mogę...
Zdjęcia z wyjazdu znajdziecie w galeriach naszych użytkowników.
Dziękujemy Kompanii Brus za miłe towarzystwo :D
Do zobaczenia.

 

 

 
 

 

 

 

 

 


 

 

 

 
   

 
     

 

 

 

 

 

 

 

     

 

 Webdesign by Brendi 
Copyright © 2006
        Kopiowanie materiałów  bez zgody ich autorów zabronione